sobota, 7 stycznia 2012

Broniąc brodu / Defending the ford


Dziś spotkałem się ze znajomymi, aby rozegrać scenariusz w Field of Glory Renaissance. Pablo, Beza i ja dowodziliśmy armią zaporoską broniącą brodu na dopływie Dniepru. Marwyg, Radek i Paweł QR (ten gość od QR Miniatures) dowodzili polskimi siłami interwencyjnymi. W pobliżu brodu ustawiliśmy umocniony tabor, aby zablokować marsz polskiej armii przez Ukrainę. Wysłaliśmy także gońców do naszych sojuszników - Tatarów.

Hajducy, dragoni, oraz ciężka piechota z lekkimi działami zaatakowały tabor bezpośrednio. Tuż za nimi w odwodzie oczekiwała na sygnał do ataku ich przeklęta husaria. Nieprzyjacielskie lewe skrzydło złożone z olbrzymiej dywizji konnej rozpoczęło manewr mający na celu oskrzydlenia naszych sił. Nasza nieliczna kawaleria próbowała zabiec drogę tym wojskom lub je choć opóźnić. Wtem nadciągnęli Tatarzy! Polska dywizja kawalerii znalazła się między młotem a kowadłem. W tym czasie nasze wozy bojowe plunęły ogniem śmigownic. Hajducy legli pokotem skutecznie masakrowani przez Bezę, wkrótce jednak dragonom udało się zrobić wyłom w naszym taborze, aby następnie uciec w popłochu z pola z ciężkimi stratami. Ostatni polski oddział - słabo wyszkolony regiment piechoty cudzoziemskiej wraz z lekkimi działami zajął dogodne pozycje do ataku na resztę naszego taboru. Husaria nie przepuściła okazji i też skoczyła! Uderzyli z furią i wlali się do wnętrza naszej koleśnej fortecy. W tym czasie po niezwykle krwawej bitwie Tatarzy i jazda kozacka opuścili pole bitwy. Polacy odnieśli taktyczne zwycięstwo. Zarówno my, jak i oni straciliśmy po pięć regimentów, ale nasz głównodowodzący poległ podczas straszliwej szarży husarii do wnętrza taboru. Nie daliśmy rady utrzymać brodu i reszta naszych wojsk wycofała się za rzekę.

To była ciężka, ale niezwykle interesująca bitwa. Jedna z najciekawszych potyczek, jakie rozegrałem w realiach XVII-go wieku. Następnym razem zrobimy wam kęsim, Lachy! Pablo zrobił dziś sporo zdjęć, oto kilka z nich, rzućcie okiem!


Today I met with friends to play Field of Glory Renaissance scenario. Pablo, Beza and me have commanded the Zaporozhian army defending the ford across the tributary of Dnieper river. Marwyg, Radek and Pawel QR (this mate from QR Miniatures) were the commanders of Polish intervention troops. We have made the tabor fortified camp near the ford to block the Polish army in march through Ukraine. The dispatch riders to our Tatar allies were sent.

Polish haiduks, dragoons and heavy infantrymen with light artillery have attacked our war wagons directly. The infamous Winged Lancers were posted in reserves. Their left wing built by huge cavalry division have started the outflanking maneuver. Our small cavalry forces was trying to cross and slow down the Polish horsemen. Suddenly Tatars have arrived! Polish cavalry division was bonded between a rock and a hard place. Meanwhile our war wagons have opened the fire of their light guns. The haiduks were massacred by Beza's rapid fire, soon the dragoons have destroyed the part of our tabor, then fled the battlefield with heavy casualties. Last Polish infantry unit - the poorly trained pike and shot regiment supported with light artillery achieved the position to attack the rest of our tabor. The Winged Lancers didn't let opportunity slip! They attacked with fury and they rushed into the fortified tabor. Meanwhile after bloody fight our Tatar and Cossack cavalry have been driven away from the battlefield. The Polish forces have inflicted us a tactical defeat. We have lost five regiments, so as Polish, but our great commander has been killed in Winged Lancers' massive charge into the tabor. It's beyond our capability to hold the ford and the rest of our troops have withdrawn from the battlefield.

It was the hard, but very interesting battle. One of the best of my encouters played in 17th century realities. Next time we'll kick your asses, Poles! Pablo have taken a lot of pictures today, take a look for some!











10 komentarzy:

quidamcorvus pisze...

Ciekawy raport i fajne zdjęcia :)

szeperd pisze...

Niezły dym!!!

Yori pisze...

Zdjęcia robił Pablo, choć mocno skacowany uwijał się z aparatem jak fryga, a jeszcze do tego dowodził całą kawalerią. Dzielny mołojec :D

A dym był faktycznie siwy. Tego dnia nasi puszkarze zebrali krwawe żniwo, zarówno te na wozach, którą zawiadował Beza, jak i średnie działa, z których ja zacnie pukałem. Miałem także genialne rzuty na morale, niemal wszystkie rzuty mi wychodziły. Przez 75% czasu szala przechylała się na naszą korzyść.

Los się odwrócił po fatalnej szarży skrzydlatych diabłów, rota mołojców została starta, padł też ataman, We wnętrzu obozu wybuchła panika i co ciekawe jedynie czerń zdzierżyła. Nawet rejestrowi, którzy cały dzień walczyli jak diabły pod koniec dnia się skompromitowali.

Ech, co to był za dzień!

Pablo pisze...

Dzięki za grę, zażarta jatka była.

Kozaki bardzo mężnie stawali i gdyby Tatarzy nie pierzchli to kto wie....

Ps. Podstawka pijących Lachów nie do pobicia.

Yori pisze...

Przerzuciłem tę podstawkę z pijącymi Lachami na koniec, jako swoiste podsumowanie fotorelacji.

"Dzień zakończył się ścinaniem buntowników i popijaniem Węgrzyna. Ach co to był za Węgrzyn!"

Maniex pisze...

Świetnie prezentujące się oddziały, wyborne pole bitwy, do tego udana gra i ciekawy raport. Zazdroszczę :-)

Ray Rousell pisze...

Wow!! The photos and figures are fantastic, the last picture of the General with a bottle in his hand is excellent, so are the wagons!!!!

Cisza pisze...

Daj znać jak będziecie znowu grać. Właśnie zabrałem się za Szwedów.

Yori pisze...

W najbliższym czasie to raczej coś z Wojen Włoskich będzie. A potem rewanż z Kozakami.

Ale maluj, maluj, będą godni przeciwnicy dla Moskwy :)

sebastosfig pisze...

I have to say I'm impressed by the quality of the pictures and the painting job. It seems it was a very good game