czwartek, 19 lutego 2009

Stara szkoła Warhammera

"The world is changing. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. Much that once was is lost..."
- J.R.R. Tolkien


Dziś z innej beczki. Czasem przeglądam strony i blogi, na których różni ludzie prezentują swoje figurki. Ostatnio zauważyłem spore zmiany w wizerunku Krasnoludów Chaosu do uniwersum Warhammera. Dużym przełomem było wydanie zestawu "Battle of Skull Pass", który był kopalnią figurek i bitsów, zarówno do armii Krasnoludów, jak i Goblinów. I nagle jak grzyby po deszczu zaczęły się pojawiać armie Chaos Dwarfów tworzonych ze Skull Passa. I ja taką inicjatywę popieram. Niestety sporo ludzi poszło na skróty i zamiast konwertować - po prostu pomalowali Krasnali w mrocznych barwach i obwieścili światu - oto Krasnoludy Chaosu. Potem pojawiły się głosy, że stary design jest nieciekawy, wręcz groteskowy.

To już trzecie wcielenie Chaos Dwarfów w historii Warhammer Fantasy Battle. Pierwszy image z lat osiemdziesiątych był najmroczniejszy i najbardziej zbliżony do Chaosu. Drugie wcielenie otrzymało Army Booka, fenomenalny fluff i fantastyczny design figurek, który mnie powalił na kolana i któremu biję pokłony do dziś. Trzecie pokolenie Chadeków jest miałkie, choć starej daty konwertorzy stają na wysokości zadania i potrafią tworzyć cuda.

Niestety ostatnio nie mam kompletnie czasu na rozbudowę mojej armii do Krasnoludów Chaosu, tym bardziej, że koszt jest horrendalny, ze względu na wartość kolekcjonerską. Ale powspominać zawsze miło. Nieco ponad rok temu udało mi się wykrzesać nieco zapału i machnąłem oddział Bull Centaurów. Marzę o tym, aby kiedyś znaleźć chwilę, aby pobawić się figurkami ze Skull Passa. Ale w old schoolowym stylu...


Na zdjęciach:
Bull Centaury - skala 28 mm, figurki metalowe firmy Citadel Miniatures z 1993 roku, malowanie grudzień 2007 r.

5 komentarzy:

Thomas pisze...

Fajne, fajne :)
Niestety nie moja działka ^^

Christof pisze...

No i wyszły jeszcze nie tak dawno Chaos Dwarfy metalowe z Hellcanonem (czy jak to się nazywało).
A w ogóle to cholernie Ci zazdroszczę tych figurek :) (choć fotkę bym odrobinę rozjaśnił levelami fotoszopą)

Yori pisze...

Obsługa Hellcannona jest świetna, ale samo działo tak drogie, że ja mówię pas. Ostatnio jeszcze jakoś dawałem radę jak szwagier pracował na wyspach i mi figsy kupował i przywoził, ale zakupy w Polsce to jakiś koszmar cenowy! Teraz szwagier jest w Polsce i mi źródełko wyschło :(

q.b. pisze...

wow ! wow ! i jeszcze raz wow !
niestety to nie mój konik - ale pod wrażeniem jestem mimo wszystko !

gratz !

rrober pisze...

To także nie moja bajka :) - co mówię z przykrością bo figurki są pierwsza klasa!

PS.
Sorry, że się nie odezwałem w poprzednim wątku, ale ostatnio zamiast reanimować Niemców mocno pobłądziłem - mam nadzieję, że wkrótce pokażę efekty moich błędów :)