czwartek, 31 stycznia 2013

Jeźdźcy z Kapadocji / Kappadokian horsemen


Jeźdźcy z Kapadocji walczyli dla Dariusza III pod Gaugamelą, później gdy Eumenes z Kardii objął władzę w kapadockiej satrapii, zaciągnął tam liczną kawalerię i dał jej status swojej gwardii. Tak więc świeżo malowani kawalerzyści świetnie się nadadzą nie tylko do moich Persów, ale także do następnej w kolejności armii Eumenesa.

Moi Kapadocy są odziani po medyjsku, w tuniki, spodnie, obuwie i tiary - typowe kapadockie nakrycie głowy. Noszą także krótkie płaszcze wykończone w każdym rogu frędzlem. Kirys lub inny, najczęściej łuskowy pancerz jest noszony pod tuniką. Gwardziści dosiadają opancerzonych koni i noszą paraplauridy, niektórzy są chronieni jedynie lnianą zbroją. Ich broń to oszczepy oraz krótkie mieczyki zwane akinakes.

Kapadocja to tajemnicza kraina, wulkaniczne góry tworzą nieziemski klimat. Taką prowincję niełatwo było podbić. Nie dziwi więc, że Kapadocy był to lud bitny i dumny, jak to zazwyczaj bywa u górali.


Kappadokian horsemen fought for Darius III at Gaugamela, later when Eumenes of Kardia took over the province, he raised numerous Kappadokian cavalry and gave them the status of his bodyguard. So those newly painted Kappadokians are fine for my Persian or just planned Eumenes' army.

My Kappadokians are dressed in Median tunics, trousers, shoes and tiara - the typical Kappadokian cap. They're also wearing a short cloaks with tassels at the corners. The scaled armour or cuirasses are worn under their tunics. The bodyguards are riding the armoured horses and wearing paraplaurida, some cavalrymen are equipped lighter with linen armour. They're armed with javelins and short swords called akinakes.

Kappadokia is a mysterious land, the vulcanic mountains are looking impressive and somewhat strange. The province was very difficult to conquer. It's no suprise the Kappadokians were proud and fierce warriors as usually other highlanders.


15 komentarzy:

Telamon pisze...

Kopis to miecz, nie pancerz.
Dziwi mnie pewna jednorodność - jeżeli to gwardia Eumenesa to brakuje mi tych proponowanych przeze mnie xystonów, ale kompromis achmenidzko-sukcesorski w wargamingu jestem wstanie zrozumieć i uszanować.
Czapki żółte przysługiwały persom (to muszę skonfrontować z jednym z Ospreyów odnośnie z anatolijskim możnym i żołnierzem z satrapii)

Monty pisze...

Lovely! How do you get such nice contrast between the highlights and shadows of the gold/bronze? It is a great effect!

I love your photos of Cappadocia too. My sister visited last year and sent me pictures from her balloon ride through the mountains. Amazing and very inhospitable for any invading army!

Yori pisze...

@ Monty - The contrast is a simple effect of Vallejo Brown Glaze. I'm using this paint to wash metalics. The effect makes me very satisfied :)

@ Telamon - A mnie dziwi Twój upór w lansowaniu Twoich wizji uzbrojenia Kapadoków w xystony bez żadnego podparcia źródłowego.

Czapki żółte przysługiwały Persom, jednak Kapadocy nosili zupełnie inne nakrycia głowy, zwane tiarami. Ksenofont opisuje je jako podobnej barwy do nakryć głowy Paflagończyków, a ci z kolei mieli nakrycia głowy w kolorze ziemistym.

A jaki kolor ma ziemia na terenie Kapadocji i Paflagoni? Ano piaskowy, w takim razie pomalowałem im nakrycia głowy w kolorze piaskowym.

Zamiast podpierać się z Ospreyami - zajrzyj raczej do prac takich historyków jak Ksenofont, Flawiusz Arrian czy Plutarch z Cheronei. Zapewniam Cię, że znajdziesz tam więcej informacji niż w Ospreyach, których rzetelność jest niestety dyskusyjna.

Telamon pisze...

Yori, ty mnie nie ucz warsztatu. ;)
Ospreye oczywiście nie traktuje się jako źródło samo w sobie lecz jako podręczny zbiór ścieżek do źródeł ikonograficznych i tekstowych (nazwę to może leksykonem) z epoki (których jakość też bywa dyskusyjna patrz chociażby opis bitwy pod Telamonem). Myślałem iż jest to oczywiste (pisałem już o tym kilka razy, aczkolwiek może nie na tym blogu) i nie muszę tego tłumaczyć.
Owszem, nie mam do Eumenesowych Kapadoków źródeł iż akurat ci używali xystonów, jednakże proponowałem je przez analogie. Dariusz III widząc przewagę jazdy macedońskiej uzbrojonej w dłuższe włócznie przezbroił część swej gwardii w takowe. Aleksander przezbrajał persów, z późniejszych przypadków to ów kontos (przyniesiony przez Macedończyków xyston) straszliwy w rękach stepowej kawalerii, bitwa nad rzeką Arios gdzie baktryjska kawaleria mało nie zabiła Antiocha III i która to zapoczątkowała - prawdopodobnie właśnie ona - byt katafraktów seleukidzkich, czyli jeźdźców z opancerzonym koniem na modłę massagecką i dzierżącym długie włócznie. Można zatem przyjąć iż kawaleria azjatycka, pomna swych porażek w walce z najeźdźcą sama z siebie zaczęła przyjmować macedońskie nowinki, które okazały się lepsze, bardziej skuteczne (co nie byłoby czymś nowym, patrz chociażby na kardaków walczących na modłę hoplicką z tarczami aspis jak to jest ukazane na paru rzeźbach i malowidłach. Zasadnicze pytanie brzmi czy te kilkanaście lat było wystarczających dla tych kapadoków do zaadaptowania uzbrojenia obcego, jak pisałem ja sam malować będę Syryjczyków od Ipsos, pod starcia z sukcesorami, wojny syryjskie, wojny z Galatami, Pergamonem i innymi... więc tego dylematu nie mam).
O czapki, czyli triary pytałem się z ciekawości co ustaliłeś bo nie miałem kiedy zbadać tej kwestii, a sam mam w najbliższych planach pomalować 8 podstawek górali (taka pomocnicza piechota bardziej w celu przetestowania modeli Corvusowych niż do realnej walki, dla utrzymania skilla podczas czekania na celtów FiBa. Akurat jest na liście u późnych seleukidów więc kolejny plus). Skoro ustaliłeś w źródłach to jak najbardziej ok. Ziemia w Kapadocji z tego co widziałem na zdjęciach ma różną barwę, zależy od miejsca (przyglądałem się zdjęciom pasterzy aby upewnić się co do kolorystyki... zdjęciom ich pastwisk też), piaskowy jest ok, może to być barwa charakterystyczna... chociaż jeżeli przyjąć iż te triary były wykonywane ze skóry (muszę skorygować) owczej i miałyby pozostawiony naturalny kolor (porównuje ze zdjęciami pasterzy i ze skórą, którą sam posiadam) to miałyby kolor właśnie tej ziemi z pastwisk (rozjaśniany tan-earth z vallejo, co można w sumie uznać za piaskowy... są różne odcienie tego).

Francis Lee pisze...

They're very nice, very nice Yori!

Yori pisze...

@ Angry Lurker:
Thanks a lot mate! I'm glad to see you here :) Thanks for your comment :)

@ Telamon:
Skoro przyznajesz, że nie znalazłeś w źródłach informacji o xystonach używanych przez Kapadoków - to w tym miejscu proponuję zamknąć dyskusję, bo jest jałowa.

Nie ma źródeł - nie ma tematu.

Tylko utytułowany historyk w pracy naukowej ma prawo tworzyć hipotezy i w tejże pracy w oparciu o źródła, tudzież opracowania swoich kolegów-historyków tych hipotez bronić.

My jesteśmy hobbystami i nie powinniśmy tworzyć historii (poprzez spekulacje), jedynie ją obrazować.

Inaczej zamiast pokazywać ludziom piękno historii, będziemy je wypaczać.

Telamon pisze...

"Tylko utytułowany historyk w pracy naukowej ma prawo tworzyć hipotezy i w tejże pracy w oparciu o źródła, tudzież opracowania swoich kolegów-historyków tych hipotez bronić."

Wybacz mój drogi, ale ty jesteś hobbystą. Ja jestem historykiem.

Każdy historyk ma obowiązek tworzyć hipotezy poprzez analizę źródeł, tego są uczeni już na pierwszym roku studiów i aby je ukończyć musi (podkreślam - musi) napisać pracę licencjacką w której to zajmuje się tematami problematycznymi, stawia takowe hipotezy (i stara się je podeprzeć źródłami i/lub pracami innych historyków, którzy powołują się na takowe). Bada. Ja odwołuję się do analogii - czyli przyjmowania, wzajemnego, uzbrojenia przez greków i ludy azjatyckiego - jeżeli te uzbrojenie było dobre, miało jakiś sens taktyczny, z marszu mogę wskazać kilka takich przykładów uzbrojenia. Nie piszę iż ci konkretni kapadoccy muszą mieć xystony bo bez nich są be (możesz nie zgadzać się z mą małą "hipotezą", i tego za złe nie będę ci miał), jedynie to proponuje i piszę dlaczego ma to sens.

Wypaczanie historii... jak zacznę pisać iż piramidy zbudowała jakaś cywilizacja pozaziemska, a falangę Aleksandrowi Wielkiemu sprzedali kosmici to wtedy będę ją wypaczał.

Thomas pisze...

Thw whole unit looks great! The colours are well chosen and the base design supports the look. I also like your short background informations and the pictures - I'm a huge fan of antiquity (and an historian for ancient history), not just in gaming terms.

Kadrinazi pisze...

Yori, jak zwykle piękna robota. A Telamonowi sugerowałbym założyć własny blog - jakby poświęcił na niego chociaż połowę czasu co na jałowe dyskusje w shoutboxie, recenzowanie systemów w które nigdy nie grał i opowiadanie jaką to kolejną armię zacznie zbierać niedługo to może by coś z tego dobrego wyszło ;)

Telamon pisze...

Jak będę miał odpowiedni aparat Kadrinazi (możesz mi zasponsorować :P) to taki blog figurkowo-historyczny chętnie założę i będę się dzielił moją wiedzą, spostrzeżeniami w mej domenie z innymi, będę się z nimi wymieniał uwagami. Póki co pozostają mi "jałowe dyskusje w sb" o Kozakach w służbie radzieckiej z Zeką, którego prosiłem o zbadanie sprawy, "recenzowanie systemów" (choć napisałem o jednym, bynajmniej sam nie nazwałem tego recenzją i starałem się pomijać kwestie mechaniczne a jedynie - i to głównie finansową, która była zresztą najważniejsza dla grupy docelowej z pewnego forum, otoczkę badałem) i opowiadanie o "kolejnych armiach co to je będę zbierał" (czyli o całych czterech Seleukidach, niegdyś o Machabeuszach, Celtach i Kozakach... może jeszcze przebąkiwałem o francuzach w zeszłym tygodniu gdy pytałem się o modele i ich ceny). Ale dość o mnie na blogu Yoriego w temacie o kapadockiej jeździe.

Kadzik pisze...

Rewelacja! :D
Ustaliliśmy z Bezą, że w niedzielę robimy bitwę Traków na Persów, więc Kapadoccy przejdą mam nadzieję udany chrzest bojowy :)

Dyskusja z Telamonem jak zwykle wyborna. Szkoda, że niestety bardzo jednostronna; "Yori, ty mnie nie ucz warsztatu." :/ Pisanie przez (zakładam po długości tekstu, że z dobre kilka minut) o tym jak sam by to zrobił, ale to tylko hipoteza przez analogię i w sumie to jest git, ale fajnie byłby inaczej, jest IMHO bardzo, bardzo dziwna. Proponowanie czegoś mentorskim tonem i pouczanie w dyskusji kiepsko służy odbieraniu naszych opinii przez odbiorców. Może to jest główny problem Telamona?

Telamon pisze...

Zauważ iż "Mentorski ton" stosuję tylko tam, gdzie mam obycie, wiedzę i stosunkową pewność - czyli w tym wypadku w kwestii wojskowości hellenistycznej. Absolutnie nie robię tego w tematyce mi obcej np. wojskowość XVII wieczna, to pozostawiam takiemu Kadrinaziemu, uznaję jego kompetencje i gdy potrzebuję wiedzy na ten temat udaję się do niego bo mam go niejako pod ręką. Kozacy - Zeka. Sasanidzi - najpewniej AWu w celach rozpoznawczych.

Zachęcam zatem do dyskusji "niejednostronnej", najlepiej na forum strategia.pl w dziale historycznym - ja się czegoś nauczę, wy się nauczycie, poanalizujemy, a jak coś np. sknocę to taki Samuel (dr. hab. Stachura, mój dowódca prowadzący), RyTo (mgr. Ryszard Tokarczuk, doktorant na ujocie), może Antek (chyba taki miał nick) z Pedagogicznego wkroczy i "poduczą mnie warsztatu".
Ps. Hipoteza odnośnie uzbrojenia jazdy azjatyckiej w xystony raczej nie jest mojego autorstwa, a jako-taka znajdzie się w mej pracy licencjackiej, którą prawdopodobnie zrecenzuje dr. Grabowski, hellenista-lagidzista, z którym już to omawiałem.

Kadzik pisze...

Zauważ, że sformułowanie "stosunkowa pewność" nie odnosi się do tej hipotezy popartej analogią, więc mentorski ton wydaje mi się mimo wszystko nie na miejscu.
Piszesz o czymś, co według Ciebie jest lepsze, w taki sposób, że brzmisz jakby to była jedna, jedyna opcja. Nie mówię, że nie popierasz tego argumentami, tylko o sposób w jaki to przedstawiasz; pretensjonalny i zbyt mentorski.

Yori pisze...

W takim razie jeśli obronisz tę hipotezę w swojej pracy licencjackiej - pierwszy pośpieszę z gratulacjami. Trzymam kciuki!

Póki co - będę bronił stanowiska, że źródła w badaniach historycznych mają priorytet nad wyobraźnią. Tego się nauczyłem podczas moich studiów historycznych na UW od wybitnych specjalistów od starożytności takich jak prof. Ewa Wipszycka-Bravo czy prof. Lengauer.

Ale to było w czasach, gdy prawdopodobnie jeszcze Cię nie było na świecie kolego studencie.

Może po upływie dwóch dekad od moich studiów zmieniły się metody badawcze?

Telamon pisze...

"Stosunkową pewność" mam (zawsze mam stosunkową - chyba iż to Wielkie Fakty - nie pełną pewność, historia nie jest nauką martwą - nawet ta starożytna - i zawsze istnieje możliwość iż ktoś na świecie dokopał się do czegoś, jakiś pasterz znalazł coś w jakiejś grocie i jeszcze się o tym nie dowiedziałem) co do kawalerii azjatyckiej i xystonów po podboju Aleksandra, przede wszystkim w wieku III-II p.n.e, czyli po stosunkowo dość długim okresie czasu.

Do (konkretnych) Kapadoków Eumenesa z xystonami nie mam, co też napisałem wcześniej uczciwie (że tak powiem w mym mniemaniu "spuściłem z mentorskiego tonu")... od podboju do Eumenesa minęło raptem kilkanaście lat, może nie zdążyli przyjąć ich na uzbrojenie sami z siebie... zdziwiła mnie głównie jednorodność kolorystyczna strojów - to wskazuje nie na pospolite ruszenie (każdy według swych możliwości i gustu... chociaż z drugiej strony różny stopień opancerzenia koni) a jednostkę gwardii jak armia królewska perskich władców (uzbrajana z magazynów)... czyli zakładam iż tak umundurował ich Eumenes... więc mógł narzucić im też w jego mniemaniu lepsze uzbrojenie (jak zrobił Dariusz III, Aleksander i chociażby mój ulubiony władca z rozmachem, Antioch III z całą jazdą - macedońskie...) aczkolwiek mógł się tutaj do czegoś dokopać w Yori o czym nie wiem, a cobym chciał wiedzieć (zawsze lepiej wiedzieć niż nie, a dobrze wykorzystać okazję do poszerzenia swej wiedzy) - jak z tymi tiarami.