Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mordheim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mordheim. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 listopada 2014

Warhammer Quest - Flagellant


Jak obiecałem dzieciakom - dziś zagramy kolejną przygodę w Warhammer Questa. Dałem im wolną rękę w wyborze postaci. Hania wzięła Kapłankę, Tomcio Barbarzyńcę, natomiast Marek zabił mi ćwieka i wybrał Flagellanta. Przeszukałem Muzeum - świetną stronę z nieoficjalnymi zasadami do Warhammer Questa i proszę bardzo - jest Flagellant. Jedyne co mi zostało, to pomalować wybraną przez niego figurkę. Przyda się także do Mordheimu :)

Sobotni wieczór spędziłem zatem malując Flagellanta i dziergając kilka elementów podziemia. Oto efekt mojej robótki. Teraz czas siadać do stołu, później napiszę jak poszło!


As I promised to my kids - today we gonna play another adventure in Warhammer Quest. I gave them carte blanche to choice the heroes if they so wishes. Hania picked Warrior Priestess, Tom took the Barbarian, but I was baffled by Mark, because he wants to play with Flagellant. I have searched The Museum - the finest collection of the house rules for Warhammer Quest and I found the stats for Flagellant. I've got only to paint the proper miniature. May be useful for Mordheim, too :)

I have spent my Saturday's evening with painting the Flagellant and preparing some dungeon elements. These are the effects of my paintingjob. Now it's time to play the game, I gotta go! I'll write later!


czwartek, 23 sierpnia 2012

Test nowego aparatu / A test of new camera


Ostatnio kupiłem nowy aparat. Po zrobieniu kilku zdjęć pojąłem, że muszę od nowa nauczyć się pstrykać foty figurkom. Zrobiłem kilka próbnych obrazów. Z wyjątkiem ostatnio pomalowanego flagelanta, wszystkie modele są dość stare i dotychczas nie były pokazywane na moim blogu. Pomalowałem je zanim jeszcze pojawił się tu pierwszy wpis.

Jestem bardzo zadowolony z mojego nowego Canona EOS 550D. To naprawdę doskonały sprzęt do pstrykania zdjęć.

I had purchased a new camera recently. After taking some photos I realized that I have to learn the foundations of model photography once again. I had made some test pictures. Except last painted flagellant all showed models are quite old and not published at my blog. I had painted these before I started to write my very first post.

I'm fully satisfied with my new Canon EOS 550D. It's a really great photographic equipment.




poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Dwóch flagelantów z Mordheimu / Two Mordheim flagellants


Witajcie po długiej wakacyjnej przerwie. Podczas urlopu czytałem jedynie "lekką" literaturę i jak zwykle pod koniec lata wciągnąłem się w nurt fantasy. Swoją drogą to bardzo dziwne, że sfery moich zainteresowań są ściśle uzależnione od pór roku. Problem w sam raz dla doktora Freuda :) Serio! Późne lato i wczesna jesień w moim przypadku zawsze są poświęcone Warhammerowi (jeśli nie wierzycie, to sprawdźcie wpisy z poprzednich lat).

Dwóch flagelantów to pierwsze pomalowane przeze mnie figurki po urlopie. Planuję zrobić cały warband Łowców Czarownic do Mordheimu. I tak się zastanawiam, czy nie powinienem wpaść do Klubu Dębowa Tarcza na warszawskiej starówce, aby zagrać kilka potyczek?

A na zakończenie chcę Wam przedstawić dowód na to, że Kozacy występują także nad Bałtykiem. Zerknijcie na fotkę poniżej :)

Hello after long summer holidays. During my vacations I read some "light" literature and as always in late summer I focused on fantasy books. By the way it's very strange that my interests are constantly dependent on the seasons of the year. I think only doctor Freud could resolve this psychological problem :) I'm serious! Late summer and early autumn belong to Warhammer (check my autumn posts in previous years if you want).

Two Mordheim flagellants are first miniatures I have painted after my holidays. I'm planning to make a whole Mordheim Witch Hunters warband. And I wonder I should visit Oak Shield Wargaming Club located at Warsaw Old Town to play some Mordheim scenarios?

Finally I want to show you a proof that Cossacks appear at the coast of Baltic Sea. Take a look below :)


niedziela, 19 września 2010

Warhammer Quest - Hobgoblin


Hobgobliny są blisko spokrewnieni z innymi rasami zielonoskórych, ale różnią się nieco wyglądem, będąc wyższe od Goblinów, ale mniej przewaliste niż Orki. Są niesłychanie tchórzliwe i zdradzieckie, najchętniej walcząc w przewadze liczebnej pod osłoną ciemności. Często oddają swe usługi Krasnoludom Chaosu.

Skończyłem pierwszego potwora do moich podziemi. To Hobgoblin, wyrzeźbiony w 1993 roku, w tym samym czasie, gdy Games Workshop wprowadził do gry armię Krasnoludów Chaosu. Hobgobliny to moi ulubieni zielonoskórzy w świecie Warhammera. Żałuję, że ich modele, podobnie jak Krasnoludów Chaosu, są tak trudne do zdobycia. W tej chwili mam tylko osiem figurek Hobgoblinów, jeśli chcę mieć ich pełny gang do Warhammer Questa, muszę zdobyć jeszcze jedną miniaturę. Na szczęście ostatnią z tej rasy :)

Hobgoblins are close relatives of the other green-skinned races, but are quite distinctive in apperance, being taller than Goblins yet not burly as Orcs. They are extremely cowardly and sneaky, much taken with ganging up on their victims in the dark. They are often found in the employ of Chaos Dwarfs.

I have finished the first monster for my dungeon. It's Hobgoblin, sculpted in 1993 when Chaos Dwarfs' army was launched by Games Workshop. The Hobgoblins are my favorite greenskins in Warhammer. I regret they're rare miniatures as Chaos Dwarfs. Now I have only 8 Hobgoblin figures, so if I want to have a full Warhammer Quest gang I must to obtain another miniature. Luckily the last one of these :)

czwartek, 16 września 2010

Warhammer Quest - Troll Slayer


Skończyłem Troll Slayera, który dołączy do mojej drużyny wałęsającej się po podziemiach. Tym razem użyłem modelu z oferty Marauder Miniatures wyrzeźbionego w 1993 roku i wkrótce wciągniętego na listę modeli Citadel, mniej więcej w tym samym czasie, gdy ruszyła 4-ta edycja Warhammera. Figurka ta jest niemal taka sama jak oryginalny plastikowy Troll Slayer z Warhammer Questa.

Przy okazji chcę Wam pokazać zdjęcie mojego starego kumpla. Jest jednym z tych, z którymi przemierzałem ścieżki i korytarze Starego Świata 15 lat temu. Dziś nasze drogi się rozeszły. Ja maluję Slayerów, zaś on JEST Zabójcą Trolli. Mam nadzieję, że pewnego dnia jeszcze raz wyruszymy razem na szlak...

Troll Slayer is finished and he'll join my dungeon explorers' party. This time I was using a Marauder Miniatures model designed in 1993 and absorbed into the main Citadel ranges, about the same time that the 4th edition of Warhammer was launched. This figure is almost identical with original plastic Warhammer Quest Troll Slayer.

By the way I want to show you photo of my old friend. He's one of my companions which I was wandering the ways and dungeons of the Old World 15 years ago. Now we drifted apart. I paint the Slayers, but he IS a Troll Slayer in person. I hope we'll start another quest together some day...

sobota, 11 września 2010

Warhammer Quest - Elf


Nadal kontynuuję mój projekt reinkarnacji Warhammer Questa. Nie potrafię sobie wyobrazić dobrej drużyny w świecie fantasy bez Elfa. Lecz nigdy w życiu żadnego nie pomalowałem. Wiedziałem, że będę miał problemy z odpowiednią karnacją i ze szlachetnymi kamieniami. W kwestii ciała - użyłem po prostu więcej warstw rozjaśniających i moim zdaniem skóra nabrała odpowiednio bladego koloru. Ale z malowania kamuszków to jestem naprawdę zadowolony. Wyglądają jak prawdziwe rubiny!

Ponieważ nie miałem oryginalnej figurki do Warhammer Questa, użyłem proxa. Wybrałem miniaturę wyrzeźbioną w 1994 roku do trzeciej edycji Talizmanu wydanego przez Games Workshop, będącą w pełni kompatybilną z innymi gadżetami do Warhammera. Myślę, że to najlepszy możliwy wybór. Elf z Talizmanu ma podobny wzór, ponadto został wyrzeźbiony w tym samym okresie, przez tę samą ekipę. Podobnie jak Pit Fightera przygotowałem go w starym stylu zarówno malowania, jak i bazowania. Czyli tak jak lubię :)

Model przyda się także do Mordheimu jako Elf Ranger - jeden z najlepszych najemników w Mieście Przeklętych.

I'm continuing my project with Warhammer Quest reincarnation. I can't imagine good fantasy company without an Elf. But I never painted an Elf in my all life. I knew I had a problem with painting elven fair complexion and with ruby gemstones. I was using more highlights on his pale face and hands and IMHO his skin has correct colour. But I'm truly proud of gemstones painting. They look like real rubies!

Because I haven't got an original Warhammer Quest Elf figure I was using a proxy. It's a miniature sculpted in 1994 from Games Workshop's Talisman 3rd Edition fully compatible with other Warhammer stuff. I thing it's the best choice. Talisman Elf has similar design and was made in the same time by the same design team. As Pit Fighter the Elf was prepared in old-school painting and basing style. As I like it :)

The model may be useful in Mordheim as Elf Ranger - one of the best Hired Sword in City of the Damned.


środa, 8 września 2010

Warhammer Quest - Pit Fighter


Wciąż jestem na fali figurek w skali 28 mm. Mam zamiar kontynuować moje samokształcenie w malowaniu miniatur większych niż 1/72. Postanowiłem więc w roli królików doświadczalnych wykorzystać moje stare figurki do Warhammer Quest-a. Właśnie skończyłem Pit Fighter-a. Mogę go użyć w grach w Uniwersum Warhammera, takich jak Warhammer Quest czy Mordheim. Niestety wiele figurek z mojej kolekcji przepadło albo zostało sprzedanych. Ale niektóre interesujące wciąż pozostają w moich rękach. Do takich należy Pit Fighter wyrzeźbiony w 1995 roku. Gdy go malowałem zdałem sobie sprawę, że ostatni raz grałem w Warhammer Quest-a 15 lat temu. Jak ten czas leci!
Jeśli kogoś dziwi, że Pit Fighter został zbazowany i pomalowany w starym stylu, proszę pamiętać, że malarz też jest już starej daty :)

I'm still under the influence of 28 mm miniatures. I want to continue my painting lessons with larger minis than 1/72. So I decided to use my old Warhammer Quest figures for exercises with paintbrush. I just finished the Pit Fighter miniature. He might be useful in Warhammer Universe games like Warhammer Quest or Mordheim. Unfortunately many figures from my collection was lost or sold out. But some interesting minis are still in my hands. One of them is Pit Fighter sculpted in 1995. When I was painting him I was understanding that last time I played Warhammer Quest 15 years ago. How time flies!
If you're suprised the Pit Fighter is based and painted in old school style, you have to remember I consider myself as an oldschooler too :)

poniedziałek, 21 września 2009

O wchodzeniu do rzeki


Mówi się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Dlatego wiele lat miałem opory, aby wrócić do gry w Mordheim. Był czas, że bieda mnie tak przycisnęła, że musiałem sprzedać wszystkie swoje figurki. Dlatego teraz tak ciężko wrócić do tego starego tematu. Ale dziś mnie naszło, aby poprawić nieco starą figurkę kapitana reiklandzkich najemników, która się ostała po wyprzedaży. Wygląda na to, że jednak złamię dane sobie słowo i powrócę do Mordheimu. Aby jednak mój upadek był większy - złamałem dwie kolejne zasady. Po pierwsze poprawiłem kiedyś pomalowaną figurkę, a po drugie pierwszy raz zmieniłem kolor krawędzi podstawki.

Mówią, że Mordheim to miasto upadłych, zanim do niego wrócę, musiałem upaść aż trzy razy :).